Dominik Kubera za rok pojedzie ze stałą dziką kartą w Grand Prix 2024. Są obawy, jak sobie poradzi, bo po poważnej kontuzji kręgosłupa, jakiej doznał na PGE Narodowym, na treningu przed rundą GP, nie jest tym samym zawodnikiem. Wyniki po powrocie na tor nie były złe, ale w jeździe Dominika brakowało tego błysku, tej dynamiki. Widać było za to asekurację i pewną obawę. Promotor nie zważał jednak na to i dał naszemu 24-latkowi szansę. Jak Polak odpłaci za zaufanie?
Artykuł pochodzi z tej strony.