Ostatnie trzy lata były trudne dla żużla. Najpierw rynek części do motocyklu żużlowych storpedowała pandemia Covid-19, a później na dokładkę wojna na Ukrainie, która trwa do dziś. Te dwa zjawiska nawarstwiły się, a żużlowcy często nie otrzymywali części, które zamawiali. Opóźnienia w dostawach były duże. Szczególnie jeden element paraliżował rynek.
Artykuł pochodzi z tej strony.