Wprawdzie Maciej Kot niespełna rok temu punktował w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich, ale on tego kadłubowego konkursu w Rasnovie nie uznaje do statystyk. W Zakopanem nastąpił przełom, bo 32-latek po raz pierwszy od ponad trzech lat znalazł się w "30" PŚ w mocno obsadzonych zawodach. To moment, w którym Kot może znowu uwierzyć w siebie, bo oddawał naprawdę dobre skoki.
Artykuł pochodzi z tej strony.