– Na poziomie polityki jest to bardzo brudny sport. Może nieładnie tak powiedzieć, ale tutaj są równi i równiejsi. Na końcu pewnie chodzi o to, że dłuższe zawieszenie takiej gwiazdy, jak "Canelo", psułoby wielu osobom rynek i zabierało im pieniądze. Także przez takie historie ciężko racjonalnie oceniać wpadki dopingowe, bo każemy i piętnujemy tych maluczkich, a co z innymi? Czy kary są sprawiedliwe? – mówi w rozmowie z Interią 55-letni Przemysław Saleta, były kick-bokser i pięściarz wagi ciężkiej.
Artykuł pochodzi z tej strony.