Raków był tak blisko, ale jednak dość daleko

Mistrzom Polski być może zabrakło kilku minut, by w rewanżowym meczu z FC Kopenhaga w Danii doprowadzić do dogrywki, a potem może nawet awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Być może, gdyby ekipie Dawida Szwargi udało się uniknąć błędów w defensywie, a dokładnie: gdyby Vladen Kovacivić obronił to, co powinien obronić, z wypiekami na twarzy czekalibyśmy na losowanie grup Champions League. Może gdyby sędzia podyktował rzut karny na Franie Tudorze (pociągnięty za koszulkę przy wyskoku), dziś to w Częstochowie, a nie w stolicy Danii kibice…


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
"Piekło" w Skopje. Polscy siatkarze nie ...
Następny artykuł →
90. rocznica odkrycia prehistorycznej osady w Bisk...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz