Stanowczy sprzeciw Polskiego Związku Gimnastycznego wobec uczestnictwa sędzi Iriny Lortkipanidze w turnieju z udziałem zawodniczek z Rosji i Białorusi, firmowanym nazwiskiem Aliny Kabajewej, odbija się w kraju rządzonym przez Łukaszenkę głośnym echem. Reakcja jest tak naprawdę upokarzająca nie dla Polaków, a dla Białorusinów. Jeden z tamtejszych dziennikarzy ma nawet "radę" dla Polski. Nawiązuje przy tym do skandalu.
Artykuł pochodzi z tej strony.