Jeśli jeden zespół wygrywa z drugim w mistrzostwach świata aż 35:15, to z zewnątrz powinny płynąć do kadry "ochy" i "achy". Nie płyną jednak, bo każdy zdaje sobie sprawę, że tak okazały triumf Polski nad Iranem nie ma jednak większego znaczenia. To drugie najwyższe w historii Biało-Czerwonych na mundialu. Wyżej 10 lat temu ograły jedynie Paragwaj, ale tak się napędziły tym triumfem, że mundial skończyły na czwartej pozycji. Dziś o godz. 20.30 ważny mecz z Japonią.
Artykuł pochodzi z tej strony.