– Podziękowaliśmy sobie za walkę, oni nam pogratulowali. Nie było sensu się rozgadywać. Zdaję sobie sprawę, co po meczu przeżywali Erik i David – tak rozmowę z amerykańskimi klubowymi kolegami po ćwierćfinale MŚ zrelacjonował Marcin Janusz.
Artykuł pochodzi z tej strony.