Ryoyu Kobayashi albo Andreas Wellinger. Tylko ta dwójka liczy się w walce o triumf w 72. Turnieju Czterech Skoczni. Japończyk przed sobotnim konkursem (godz. 16.30) w Bischofshofen ma 4,8 pkt. przewagi nad Niemcem. To jest dwa i pół metra. Na tak dużej skoczni to prawie nic. Kto wygra? – Fajnie byłoby, gdyby wygrał Niemiec – powiedział Adam Małysz, prezes Polskiego Związku.
Artykuł pochodzi z tej strony.