Maksym Borowiak w dalszym ciągu nie wie, gdzie będzie startował. Nastolatek trafi na wypożyczenie do Abramczyk Polonii Bydgoszcz lub do INNPRO ROW-u Rybnik. Sęk w tym, że prezes 7-krotnych mistrzów Polski mówi wprost. – Nie stać nas w tej chwili na taki ruch – przyznaje Jerzy Kanclerz. Wychowanek leszczyńskiej Unii kosztuje bowiem 200 tysięcy złotych.
Artykuł pochodzi z tej strony.