W internecie zawrzało po ogłoszeniu stałych dzikich kart na przyszłoroczny cykl Speedway Grand Prix. Polscy kibice są oburzeni decyzją organizatora cyklu i nie ma się co dziwić, bo dzika karta choćby dla Kaia Huckenbecka wydaje się być po prostu żartem. Słowo "żart" przewija się zresztą bardzo często przez sieć w kontekście dzikich kart.
Artykuł pochodzi z tej strony.