Nie było pięciu czerwonych kartek, jak półtora roku temu w Płocku, a "tylko" cztery, do tego 38 minut kar i zapasy oraz przepychanki przez pierwszy kwadrans. A później zaczęła się wreszcie gra w piłkę ręczną między dwoma eksportowymi zespołami, w której długo lepsi byli "Nafciarze" z Płocka, prowadzili nawet sześcioma bramkami. Finisz Industrii Kielce dał tej drużynie remis na 30 sekund przed końcem, ale ostatni cios zadał niemal równo z syreną Michał Daszek. Orlen Wisła wygrał w Kielcach 29:28.
Artykuł pochodzi z tej strony.