Kiedy menedżer Janusza Kołodzieja, Krzysztof Cegielski w czerwcu ogłosił, że do jego podopiecznego zgłosił się pośrednik szejka z Dubaju zajmującego się bankowością z ofertą sponsoringu, cały żużlowy świat zrobił wielkie oczy. Takiego sponsora w sporcie żużlowym jeszcze nie było, a wiadomo przecież, jaką kasę tamtejsze nacje pompują m.in. w piłkę nożną. Sprawa wydawała się surrealistyczna. Wiemy, jak się zakończyła.
Artykuł pochodzi z tej strony.