Tak jest, Polak znów z medalem MŚ. A gdyby nie ta betonowa konstrukcja…

Rok temu Maciej Rutkowski z brzegu patrzył, jak jego najwięksi rywale "wykrwawiają się" w finałowym wyścigu cyklu PWA World Tour Windsurfing, by ostatecznie w Japonii sięgnąć po historyczne złoto mistrzostw świata. W tym roku finałowe regaty były równie dramatyczne, losy tytułu decydowały się w ostatnim wyścigu, a żeglarz AZS Poznań sięgnął ostatecznie po brąz. I żałował, że minutę przed startem "cały się pociął", bo uderzył w podwodną przeszkodę.


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Opony zimowe. Czy sezonowa wymiana ogumienia pojaz...
Następny artykuł →
Świat potrzebuje więcej Mikołajów. Wystarczy go w ...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz