Kim Nilsson spośród pozostających bez kontraktu dużych nazwisk ma zdecydowanie najmniejsze oczekiwania finansowe. Kluby nie są jednak do niego przekonane i na ten moment wielce prawdopodobne jest po prostu jego pozostanie w Landshut Devils, ale już na poziomie drugoligowym. Tegoroczny uczestnik GP to zawodnik o sinusoidalnej dyspozycji, z tendencją do dużych wahań formy. Kluby nie lubią takich żużlowców.
Artykuł pochodzi z tej strony.