W czwartkowy wieczór na PGE Narodowym może dojść do niezwykle ciekawej sytuacji. Wszystko zależy od polskich kibiców. Jeśli ci zjawią się na trybunach w liczbie przekraczającej 54 600, przewyższą wówczas… całą populację Wysp Owczych. – Byłaby to druga tego sytuacja w historii – mówi w rozmowie z Interią Marcin Michalski, autor facebookowego profilu „Piłka Nożna na Wyspach Owczych”.
Artykuł pochodzi z tej strony.