Erling Haaland wyznacza niebotyczne standardy strzeleckie w Premier League. W sobotnie popołudnie norweski snajper Manchesteru City zdobył bramkę w hitowym starciu z Liverpoolem (1-1). To oznacza, że na strzelenie 50 goli w ekstraklasie Anglii potrzebował tylko 48 występów. Za jego plecami w komplecie plasują się największe legendy brytyjskich boisk. Wystarczy zaznaczyć, że drugi piłkarz na liście pół setki trafień zaliczył… w 65 spotkaniach.
Artykuł pochodzi z tej strony.