W niedzielny wieczór podczas meczu FC Barcelona napisała się historia. A wszystko za sprawą zwycięskiej bramki, jaką zdobył w starciu z Athletikiem Bilbao 17-letni Marc Guiu, który wszedł na murawę z ławki. Na trafienie do siatki potrzebował zaledwie… 34 sekundy, strzelając gola w swoim drugim kontakcie z piłką w debiucie. Tym samym na dobre zapisał się w kronikach "Dumy Katalonii" i dokonał wyczynu niewiarygodnego w skali całej La Liga. Teraz już nie dziwi więc, że jeszcze przed meczem katalońskie media nazwały go "klonem Roberta…
Artykuł pochodzi z tej strony.