Wobec braku poważniejszych rywali dla Bartosza Zmarzlika, Polak prawdopodobnie za rok znowu zostanie mistrzem świata. Od razu napiszmy, że to zarówno kwestia słabości przeciwników, jak i potęgi Zmarzlika. Bo co można zarzucić takiemu Fredrikowi Lindgrenowi, który wykazał się wybitną regularnością, a i tak szansę w Toruniu podtrzymał tylko dzięki… wykluczeniu Zmarzlika z turnieju w Vojens? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tuż po 30-stce Bartosz będzie już najlepszy w historii.
Artykuł pochodzi z tej strony.