Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że mimo zaledwie jednego punktu w czterech pierwszych kolejkach Chrobry Głogów wciąż miał szansę awansować do drugiej fazy grupowej Ligi Europy. Podstawowym warunkiem było jednak pokonanie we własnej hali Sportingu Lizbona, zrewanżowanie się tej drużynie za klęskę w pierwszej rundzie. Nic nie wyszło, wicemistrz Portugalii rozbił czołowy zespół Orlen Superligi, wygrał aż (17:9).
Artykuł pochodzi z tej strony.