Nikola Grbić niechętnie publicznie okazuje uczucia, emocje raczej dusi w sobie. Inaczej było po wygranym przez Polaków finale mistrzostw Europy. Serb absolutnie nie krył łez wzruszenia. Sukces celebrował razem z najbliższymi. A po wszystkim przyznał, że jemu i rodzinie wcale nie jest łatwo. Przez specyfikę jego pracy nie mają zbyt wiele czasu dla siebie. "Na ten moment jestem już kilka miesięcy poza domem, a to jeszcze nie koniec sezonu" – przyznawał. A to nie wszystko, co wyjawił.
Artykuł pochodzi z tej strony.