Tyson Fury kilka tygodni temu najadł się strachu, po wielkich męczarniach wygrywając z debiutującym w profesjonalnym boksie Francisem Ngannou. Brytyjczyk potrzebuje teraz czasu na regenerację, co opóźnia jego walkę z Ołeksandrem Usykiem, której stawką będzie unifikacja pasów mistrzowskich czterech najważniejszych federacji. Co ciekawe, "Król Cyganów" oberwał raz jeszcze. Cios nadszedł z niespodziewanego kierunku. "Moje pięści to nie żarty" – odgraża się agresor.
Artykuł pochodzi z tej strony.