Udana prowokacja Cegielskiego. Mogła wyjść grubsza afera

– Jestem przekonany, że to robota zawodników, aby uruchomić Cegielskiego. Oni poprosili Krzyśka, żeby zrobił subtelną wrzutkę w ich imieniu. Niestety w tym przypadku wywijamy mieczem obusiecznym. Żużlowcy sami z ust pary nie puszczą. Boją się konsekwencji. Tego, że jak zawojują z prezesami, to strzelą sobie samobója. A żaden z szefów nie lubi pracowników, którzy mają niewyparzony język i głośno artykułują swoje niezadowolenie – pisze w swoim najnowszym felietonie dla Interii były działacz żużlowy Leszek Tillinger.


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Tragedia w Zakopanem. Nie żyje mężczyzna
Następny artykuł →
Ronaldo zabrał rodzinę w wyjątkowe miejsce. Georgi...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz