31 stycznia na Krymie, w pobliżu lotniska Belbek, doszło do serii eksplozji. Początkowo Rosjanie twierdzili, że były one efektem działania obrony powietrznej. Dziś już wiadomo, że Ukraińcy zaatakowali rosyjską bazę. Rzecznik sił powietrznych Jurij Ihnat przekazał, że zniszczone zostały trzy rosyjskie samoloty i „część personelu”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zginąć w tym ataku miał rosyjski generał, Aleksandr Tatarenko.
Artykuł pochodzi z tej strony.