Ferrari imponuje kapitalną formą w Las Vegas. Charles Leclerc oraz Carlos Sainz po świetnych treningach, uplasowali się właśnie na dwóch pierwszych lokatach w kwalifikacjach do wyścigu. Hiszpan zostanie jednak cofnięty o dziesięć pól i musi liczyć na cud, by stanąć jutro na podium. Zaskakująco kiepsko spisał się Max Verstappen, lecz na pewno nie powiedział on ostatniego słowa i w niedzielę napsuje zdobywcy pole position mnóstwo krwi.
Artykuł pochodzi z tej strony.