"W Laponii też inflacja?". Zostałem mikołajem do wynajęcia

Olek ani myślał wziąć cukierka. Ruszył sprintem, byle jak najdalej od strasznego dziada w czerwonym. Starsza pani chciała się tylko przytulić, a wąsacz z nosem czerwonym jak u renifera – żebym dorzucił do wina. Przez trzy dni byłem mikołajem.

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Kontroler biletów odsłania kulisy swojej pracy. &q...
Następny artykuł →
Pogoda na święta przesądzona. Zobacz, co cię czeka
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz