Na ostatniej prostej przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi internauci są szczególnie wyczuleni na aktywność polityczną w sieci. Zwłaszcza jeśli pozwalają sobie na nią osoby znane i oddziałujące na masową wyobraźnię. Do takich bezsprzecznie należy Robert Lewandowski. Kiedy więc ktoś zauważył, że kapitan kadry "podał dalej" tiktokowy filmik z Donaldem Tuskiem, w internecie rozpętała się burza. Dzień później "Lewy" został zapytany o tę sytuację wprost. Takiej reakcji z jego strony trudno było się spodziewać.
Artykuł pochodzi z tej strony.