Razem z Dawidem Konarskim, Grzegorzem Łomaczem i Mateuszem Porębą miał być siłą napędową PGE Skry Bełchatów i pomóc klubowi odzyskać utracony w ubiegłym sezonie blask. Przy podpisywaniu kontraktu przypominano jednak, że jest podatny na kontuzje. I pech chciał, że Mateusz Mika nabawił się urazu i czeka go operacja. Dziewięciokrotny mistrz Polski ma już na oku zastępcę.
Artykuł pochodzi z tej strony.