Ostatnie 14 miesięcy było dla Kamila Majchrzaka wielkim koszmarem – miał wszelkie podstawy, bo pobić swój najlepszy ranking w karierze. Ba, może nawet w końcu wbić się do TOP 50 listy ATP. Zamieszanie związane z wykryciem w jego organizmie zabronionych środków, przyjętych nieświadomie, sprawiło, że wszystkie te plany legły w gruzach. Niespełna 28-letni Polak musi więc budować wszystko od nowa – dziś w Monastyrze wygrał pierwszy pojedynek po powrocie.
Artykuł pochodzi z tej strony.