Nie milkną echa walki, jaką Tyson Fury stoczył z Francisem Ngannou, a w której o końcowym wyniku zadecydowali sędziowie. Ich werdykt był niejednoznaczny i dla wielu kontrowersyjny. Ostatecznie "Gypsy King" zachował swój pas mistrza świata WBC. Później sam zabrał głos w sprawie tego pojedynku, komentując nie tylko jego rezultat, ale i szokującą sytuację z trzeciej rundy, gdy po potężnym uderzeniu rywala wylądował na deskach. Zadeklarował przy tym, że było to dla niego jedno z najcięższych starć od dekady.
Artykuł pochodzi z tej strony.