Gdy w 22. minucie mocno osłabiona kadrowo Industria Kielce prowadziła w Bitoli z Eurofarmem Pelister 11:3, wszystko wskazywało na pogrom mistrza Macedonii Północnej w jego hali. A jednak autsajder grupy A podniósł się, całkowicie odmienił to widowisko, kilka razy zbliżył się na jedną bramkę. Industria wygrała ostatecznie 24:21, ale w stylu, o którym wszyscy raczej będą chcieli szybko zapomnieć. A szczególnie Igor Karačić, który najpierw uciszał kibiców, a później pudłował raz za razem.
Artykuł pochodzi z tej strony.