Patryk Klimala miniony niecały rok spędził w drużynie Hapoelu Beer Szewa. Polak w związku z wojną, która wybuchła w tamtym rejonie świata musiał jednak wrócić do kraju. Napastnik od stycznia będzie zawodnikiem Śląska Wrocław. Po powrocie do naszego kraju Klimala udzielił wywiadu, w którym wspomina swój czas w tamtym rejonie świata. – Raz była sytuacja, że ogłoszono alarm rakietowy – powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Artykuł pochodzi z tej strony.