Wstrząsające wspomnienia polskiego napastnika. "Trzeba było zejść do schronu"

Patryk Klimala miniony niecały rok spędził w drużynie Hapoelu Beer Szewa. Polak w związku z wojną, która wybuchła w tamtym rejonie świata musiał jednak wrócić do kraju. Napastnik od stycznia będzie zawodnikiem Śląska Wrocław. Po powrocie do naszego kraju Klimala udzielił wywiadu, w którym wspomina swój czas w tamtym rejonie świata. – Raz była sytuacja, że ogłoszono alarm rakietowy – powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Znieważył grób syna Sylwii Peretti. Sąd o karze
Następny artykuł →
"Będzie ministra z Lewicy". Kolejne nazw...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz