– Jestem pokoleniem które w całej fascynacji speedwayem oklaskiwało nie żyjącego już niestety Rafała Kurmańskiego. Do dzisiaj zadaje sobie pytanie dlaczego zdecydował się na tak desperacki krok? Dlaczego? Chłopak miał całe życie przed sobą, a jednak posunął się do czegoś takiego. O śmierci naszego idola napisano bardzo wiele, ale Rafał zabrał ze sobą prawdziwe pobudki – pisze w swoim najnowszym felietonie dla Interii Robert Dowhan.
Artykuł pochodzi z tej strony.