Podpisanie kontraktu w Motorze Lublin na dwa kolejne sezony bez podejścia do rozmów ze Stalą Gorzów i to po tym, jak prezes Waldemar Sadowski wręczył Zmarzlikowi „bilet” na powrót do Stali, to pstryczek w nos gorzowskiego zespołu. Bartoszowi Zmarzlikowi trzeba stworzyć warunki organizacyjne, by w ogóle myślał o powrocie do Stali Gorzów, bo przecież dopiero po jego odejściu z gorzowskiego zespołu okazało się, że nie wszystko tam grało – pisze w swoim felietonie Leszek Tillinger, były prezes Polonii Bydgoszcz.
Artykuł pochodzi z tej strony.