Wiele było narzekań, że tegoroczna giełda transferowa w polskim żużlu była nudna i przewidywalna. Próżno było szukać wielkich transferów i takich bomb, jak przed rokiem przejście Bartosza Zmarzlika ze Stali Gorzów do Motoru Lublin. Wiele wskazuje na to, że za rok ciekawiej wcale nie będzie, bo największe gwiazdy nie będą zmieniać klubów. To efekt długoletnich kontraktów, które podpisują najlepsi w lidze.
Artykuł pochodzi z tej strony.