Kamil Majchrzak był jeszcze trzynaście miesięcy temu polską rakietą numer dwa, znajdował się w czołowej setce rankingu ATP. I nagle zmiana suplementów sprawiła, że w jego organizmie znalazły się niedozwolone środki – został zdyskwalifikowany na ponad rok. Jego cała punktacja została wymazana, wypadł z listy, w niewielkim turnieju ITF w Monastyrze gra tylko dzięki "dzikiej karcie" – i to w kwalifikacjach. Dziś mecz w drugiej rundzie zagrał jednak w sposób perfekcyjny – wygrał "rowerem".
Artykuł pochodzi z tej strony.