Co za awans Polaka. Dwa mecze jednego dnia, przemknął jak ekspres

Kamil Majchrzak był jeszcze trzynaście miesięcy temu polską rakietą numer dwa, znajdował się w czołowej setce rankingu ATP. I nagle zmiana suplementów sprawiła, że w jego organizmie znalazły się niedozwolone środki – został zdyskwalifikowany na ponad rok. Wypadł z listy, w niewielkim turnieju ITF w Monastyrze gra tylko dzięki "dzikiej karcie" – i to w kwalifikacjach. Dziś je zakończył sukcesem – najpierw w drugiej rundzie wygrał "rowerem", później w trzeciej oddał rywalowi dwa gemy.


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Kamil Majchrzak nie grał 14 miesięcy, ale co zrobi...
Następny artykuł →
Cała Polska modliła się o jego zdrowie. "Prze...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz