Iga Świątek rozpoczęła udział w tegorocznym WTA Finals od zwycięstwa. W pierwszym meczu grupowym pokonała Marketę Vondrousovą 7:6 (7-3), 6:0. W secie otwarcia Polka była w poważnych tarapatach, oddała dwa podania i przegrywała już 2:5. Ostatnie słowo należało jednak do niej. Za to w pomeczowym wywiadzie… zapomniała jednego słowa po polsku. – Boże, chyba za dużo mówię po angielsku na co dzień – tłumaczyła się speszona.
Artykuł pochodzi z tej strony.