Trener Thomas Gronnemark, który ma pomóc wiślakom w poprawieniu wyrzutów z autu, rozpoczął już pracę przy Reymonta. Szkoleniowiec znalazł również czas, by pozwiedzać Kraków i przy okazji podzielił się historią swojej rodziny. Jak się okazuje, jego babcia w połowie była Polką, ale pieszo udała się do Danii, gdzie właśnie urodził się Gronnemark. – Mniej więcej w 12,5 proc. jest Polakiem – mówi nowy szkoleniowiec Wisły.
Artykuł pochodzi z tej strony.