Nauczyciel, diler w salonie samochodowym, woźny, budowlaniec, elektryk – przed meczem Polski z Wyspami Owczymi prasa karmi się wymienianiem zawodów, które wykonują reprezentanci archipelagu na dalekich rubieżach Europy, u wrót na Atlantyk. To bowiem ostatni amatorzy w sprofesjonalizowanym futbolu, przy czym nie możemy zapominać o tym, że to amatorzy z wyboru. I to jest właśnie piekielnie groźne.
Artykuł pochodzi z tej strony.