Ledwie dwa dni temu Maks Kaśnikowski osiągnął największy sukces w swojej seniorskiej karierze, wygrał challengera ATP 50 w Oeiras, to w tym samym miejscu kontynuuje znakomitą passę. We wtorek wygrał szóste spotkanie z rzędu, w pierwszej rundzie większych zawodów ATP 75 pokonał Francuza Mathiasa Bourgue 6:1, 1:6, 6:4. 20-latek spod Pruszkowa jednego może być już pewny: w najbliższym notowaniu rankingu ATP będzie polską rakietą numer dwa, po Hubercie Hurkaczu.
Artykuł pochodzi z tej strony.