Małgorzata Hołub-Kowalik przez ostatnie lata była jedną z naszych etatowych gwiazd w sztafecie 4×400 metrów. Choć to w sztafecie mieszanej 4×400 m w Tokio sięgnęła po złoty medal igrzysk, więcej znaczyło dla niej srebro wywalczone z "aniołkami Matusińskiego". Gdyby stanowisko Polki nie uległo zmianie, po urodzeniu dziecka przed kilkoma miesiącami zakończyłaby karierę. Podjęła jednak rękawicę, jej celem jest awans na tegoroczne IO w Paryżu, o czym obszernie opowiedziała w "Przeglądzie Sportowym".
Artykuł pochodzi z tej strony.