Choć od tej walki minęły już 23 lata, o jej przebiegu, a zwłaszcza o finale, nie sposób zapomnieć. Mike Tyson na ringu dwukrotnie, zupełnie wbrew zasadom zaatakował, Evandera Holyfielda, odgryzając mu kawałek ucha. Rywal był tak oszołomiony, że nie docierało do niego, co naprawdę się wydarzyło. Do skandalu, do którego doszło na oczach całego świata, wrócił po latach. Opisywał "piekło", które wówczas się rozpętało. "Mike’owi kompletnie odbiło" – wspominał.
Artykuł pochodzi z tej strony.