Świątek prawdziwą zmorą Amerykanki. Zaczęło się od demolki, potem nastąpiły nieziemskie emocje

Po udanej inauguracji WTA Finals w wykonaniu Igi Świątek apetyty polskich kibiców zaczęły rosnąć. Po zwycięstwie z Marketą Vondrousovą przyszedł czas na jeszcze większe wyzwanie w postaci meczu z mistrzynią US Open – Coco Gauff. Nasza zawodniczka nie zamierzała się jednak zatrzymywać. 22-latka pokonała Amerykankę 6:0, 7:5 i po dwóch meczach w grupie Chetumal ma na swoim koncie komplet zwycięstw. W ostatnim spotkaniu grupowym zmierzy się z Tunezyjką – Ons Jabeur.


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Niewiarygodny wyczyn, Iga Świątek zachwyca. Kosmic...
Następny artykuł →
Kasy w Biedronkach "zmądrzały". Pojawiła...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz