W zeszłym tygodniu Jakub Miśkowiak oficjalnie podpisał kontrakt z ebut.pl Stalą Gorzów. To jeden z najbardziej spektakularnych transferów rozpoczętego niedawno okienka, ale warto zwrócić uwagę na pewien fakt. Umowę sporządzono tylko na rok, co oznacza, że za kilkanaście miesięcy utalentowanego zawodnika ekipie z województwa lubuskiego może wyrwać inny klub. – Myślę, że w trakcie sezonu będą rozmowy o przedłużeniu – deklaruje co prawda sam zainteresowany, jednak w przeszłości niejednemu żużlowcowi dodatkowe miliony zawróciły w głowie.
Artykuł pochodzi z tej strony.