Tyson Fury (34-0-1, 24 KO) nie byłby sobą, gdyby przed pojedynkiem nie próbował wytrącić z równowagi Ołeksandra Usyka (21-0, 14 KO). A przy okazji "Król Cyganów" jak zwykle dba o wielkie show, choć raz po raz przekracza granice, rzucając w przestrzeń publiczną słowa wulgarne oraz znieważające Ukraińca. Pięściarz z Symferopola niewiele sobie z tego robi, a co więcej – właśnie wskazał swoją dużą przewagę, choć z pewnością nie to jest intencją obrażającego go Anglika.
Artykuł pochodzi z tej strony.