Wyjątkiem jest Bartosz Zmarzlik. On jeden nie jeździ w Szwecji za grosze. Inna sprawa, że pół miliona rocznie, które dostaje nijak się ma do 6-milionowego kontraktu z Platinum Motorem Lublin. Z drugiej strony topowi zawodnicy chcieliby w Szwecji zarabiać, choć połowę tego, co ma Zmarzlik. Fakty są jednak takie, że po każdym meczu z przerażeniem zaglądają do portfela.
Artykuł pochodzi z tej strony.