Przyjaźń polskich siatkarek z halą w Gandawie jest dość szorstka. Obiekt lekkoatletyczny przystosowany do potrzeb siatkówki nie ma ani zbyt przyjaznego układu pomieszczeń, a gry nie ułatwia wysoka temperatura. Ma za to bieżnię i w polskiej ekipie już po pierwszym meczu mistrzostw Europy padł pomysł, że można by na niej urządzić… wyścig. Faworytka zgłosiła się sama. W czwartek Polki zagrają w Gandawie po raz ostatni – z Ukrainą. Początek spotkania o godz. 17.
Artykuł pochodzi z tej strony.